Przegięcie

Facet z miasta ożenił się z kobietą ze wsi i z ogromną ochotą przeprowadził
się na wieś. Jednak żona lubiła ponabijać się z jego ignorancji w sprawach gospodarskich. Do czasu, gdy  pewnego razu przy gościach powiedziała:
- Ty przecież nawet nie wiedziałeś jak wygląda prawdziwa krowa, dopóki mnie
nie poznałeś...

Sąsiedzka pomoc

Żona do męża:
- Waldek, nie mam soli, skocz do sąsiadki pożyczyć.
Mąż wraca po dłuższej chwili. Żona pyta:
- I co, dała?
- Dała.
- No to gdzie ta sól?!

Serce kibica

 Mecz finałowy Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Na bardzo dobrym miejscu siedzi kibic a obok niego
 puste miejsce. Podchodzi do niego inny kibic i pyta:
 - Czy obok pana ktoś siedzi?
 - Nie, to miejsce jest wolne.
 - Niesamowite! Kto mając tak wspaniałe miejsce na finałach mógł nie przyjść na mecz?!
 - Cóż, to miejsce należy do mnie. Miała przyjść moja żona, ale zmarła. To pierwszy finał, na którym nie jesteśmy razem.
 - Bardzo mi przykro…, Ale przecież mógł pan znaleźć kogoś na jej miejsce; krewnego, znajomego czy nawet sąsiada...
 - Chciałem, proponowałem, ale niestety nie dało rady. Wszyscy postanowili pójść na pogrzeb…

Stała

Maż wraca z długiej podróży służbowej. Żona rzuca mu się na szyję z bardzo głośnym, radosnym okrzykiem:
- Najdroższy, jak się cieszę, że wreszcie jesteś!!!
Na to sąsiad wali w ścianę i woła:
- Ciszej tam wreszcie! Mam dość słuchania, co wieczór tego samego!!!

Szczęściarz

Dziennikarz przeprowadza wywiad ze starym góralem, pięciokrotnym wdowcem. W pewnym momencie zauważa:
- ...A swoją drogą, to zastanawiające, że pochował pan już pięć żon.
Na to góral:
- Co tu się zastanawiać? Po prostu szczęście od Boga i tyle!

Trudna diagnoza

Dziadek stwierdził, że jego żona słabo słyszy i postanowił pójść  skonsultować się z lekarzem, co można na to poradzić.
- Aby móc coś poradzić – rzekł lekarz - muszę wiedzieć jak bardzo jest to  zaawansowane. Niech pan to zbada w sposób następujący; najpierw proszę zadać jakieś pytanie z odległości 10  metrów, jak nie usłyszy to z 8 itd. Następnym razem mi pan powie, przy jakiej  odległości pana usłyszała.
Tak, więc wieczorem babcia robi w kuchni kolację, a dziadek w pokoju czyta gazetę i rozważa jednocześnie:
 - W sumie tutaj jestem akurat 10 metrów od niej, zobaczymy czy  mnie  usłyszy.
- Kochanie! – Woła po chwili - Co jest dziś na kolację?
Ale nie padła odpowiedź. Zmniejszył, więc dystans do 8 metrów i powtórzył pytanie. Wciąż żadnej  odpowiedzi. Następnie przybliżał się stopniowo i ciągle nie było odpowiedzi. Aż stanął Tóż obok żony i raz jeszcze zapytał:
- Kochanie, co dziś na kolację?
- Oszaleję z tobą! Toż, szósty raz już ci mówię, że kurczak!